



Trustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google. Uwaga! Będzie długo 😁 Lękliwy biały owczarek szwajcarski- strach przed światem, dźwiękami i upadnięty socjal po operacji łapki w wieku 10 miesięcy (coraz więcej lękliwych egzemplarzy) Jak było? Tragicznie. Był strach przed wyjściem na dwór, strach przed samochodami, dźwiękami i wieloma innymi rzeczami. Trzeba było pokazać Abi cały świat na nowo, była ogromna frustracja i schizy. Pojawiła się bezradność. Wystarczył telefon do cioci Sylwii (z któr już wcześniej pracowaliśmy, przed operacj ). I tutaj tak naprawdę zaczęła się nasza historia na nowo. Niezliczone spotkania, wskazówki i porady które wykorzystaliśmy w 100%. Należy pamiętać, że behawiorysta to nie czarodziej, który już na pierwszym spotkaniu odczaruje Twojego psa. 😉 To w głównej mierze Twoja praca z psem! Jak wykorzystasz i czy w ogóle skorzystasz z przekazanych metod zależy tylko i wył cznie od Ciebie.❤️ My zaufaliśmy w 100%, było ciężko. Był progres ale i regres, czasami trzeba było przepracować pewne rzeczy nawet 3 razy, a i czasami bezmyślność ludzi potrafiła wiele zaburzyć. Dzięki cioci Sywlii nauczyłam się być cierpliwa, mówić "nie", zwracać uwagę nieodpowiedzialnym właścicielom innych psów i postrzegać inaczej własnego psa, a przede wszystkim siebie i swoje błędy. Nauczyłam się psiej komunikacji- dzięki zajęciom nasza Abi, ktora panicznie bała się każdego psa (wcześniej została też zaatakowana) otworzyła się- odpowiednie wsparcie, ustawienie ciała dały jej do zrozumienia, że ma w nas ogromne wsparcie i z niczym nie jest sama. Nauczyłam się czytać jej zachowanie, wiem czego chce, a czego nie. Dzięki temu mamy wszyscy cudown więź, a mój pies zaufał mi w 100% i wie, że dam jej przestrzeń gdy będzie jej potrzebowała lub głaski, czy wsparcie w ciężkich i stresowych sytuacjach. Był też ogromny instynkt łowiecki- kilka miesięcy ciężkiej pracy. Dziś jesteśmy w takim momencie, że Abi siedzi i patrzy na przebiegaj ce sarenki lub lataj ce boćki, które kiedyś mogłaby normalnie zjeść w całości. Odpowiednie komendy, gwizdek, nagroda za odwołanie i ciężka praca poskutkowały. Nie buja w obłokach (co było częste, wraz z frustracj ), słucha się. Kiedyś nie można było puścić jej luzem, dziś jestem pewna, że mogę to zrobić. Nie ruszy w stronę innego psa, zwierzyny, samochodu. Spojrzy "co robimy mama?"- odwołam i przybiegnie, pomógł gwizdek, cierpliwość i smaczki- zrozumiała, że do mnie opłaca się wrócić zawsze- nawet gdy smaczków zabraknie 🤣. Nie interesuj j szczekaj ce na ni psy przez płot, przechodzi obok bez żadnego stresu- tak jakby ich tam nie było "tylko ja, mama, spacer i mój szarpaczek". Dzięki naszej współpracy mamy wspaniałego i stabilnego emocjonalnie psa. Gdyby nie Sylwia, jej cierpliwość, miłość i cenne wskazówki bylibyśmy w szarej D. CIESZĘ SIĘ, ŻE WYBRALIŚMY ODPOWIEDNIO. I nie napisałam tego, żeby pokazać jaki owczarek szwajcarski bywa ciężki, a m.in. dlatego, że nie warto się poddawać, a pracować, chłon ć przekazywan wiedzę przez znakomit specjalistkę. Inaczej? Szkoda Twoich pieniędzy i czasu oraz czasu Sylwii, która w tym czasie mogłaby pomóc innemu psiakowi i ich właścicielom. Czego nauczyła mnie nasza współpraca? Przede wszystkim konsekwencji w działaniu. Dałaś nam ciociu ogromnego powera. Tak, dzięki metodom pozytywnym da się mieć cudownego owczarka, da się przepracować wszystkie lęki tego świata. Psi psycholog ale również ludzki psycholog (moim zdaniem) który nie krytykuje a rozumie, wspiera, interesuje się i potrafi powiedzieć wprost "zacznij od siebie, ona czuje też Twoje emocje". Ogromne dziękuję, uratowałaś nas ciociu w najgorszym momencie rozsypki i bezradności. Była to nasza ciężka, wspólna praca przez rok czasu i się udało! Będziemy Ci wdzięczni do końca życia. Kochamy i standardowo; bedziemy polecać do końca świata i jeden dzień dłuzej❤️ I NIECH TA HISTORIA DA CI POWERA DO PRACY Z TWOIM PROBLEMOWYM PSEM- WŁAŚCICIELU ❤️